~oczami Julie~
Stałam tak i przytulałam tą małą, aż nie rozpoczęłyśmy kolejnej rozmowy.
-Jak to się stało że znalazłaś się tutaj ?- zapytała.
- Ich przyjaciel porwał moją współlokatorke, a ona w końcu im uciekła i wróciła, a oni chcąc pozbyć się świadków chcieli mnie zabić ale ... jednak zabrał mnie Harry.
-Nie próbowałaś się nigdy postawić ? Uciec ? -dopytywała
-Nie, bałam się bo jestem bardzo słaba i nie mam tyle odwagi co ty.- rozpłakałam się.
- Czy któryś kiedykolwiek cie uderzył czy wykorzystał ?- pytała dalej.
-Tak i to niejednokrotnie.
-Oj to mają wpierdol- powiedziała i zrobiła minę typu 'ups to nie moja wina !'
-A tak w ogóle jestem Julie, a ty ?- przywitałam się.
-Emily- uśmiechnęła się co ja odwzajemniłam.
Rozmawiałyśmy tak jeszcze dobre 10 minut aż nie padło pytanie z mojej strony.
-A ciebie jeszcze żaden nie zgwałcił ?-zapytałam bo dziewczyna była bardzo ładna i atrakcyjna, więc odpowiedź była dla mnie zaskoczeniem.
-Nie.
-Gdybym ja tak wyglądała juz dawno nie miałabym macicy.- zaśmiałam się.
-Ale ty jesteś śliczna.- powiedziała Emily z lśniącymi od podziwu oczami wlepionymi we mnie.- Zaczynasz być dla mnie jak siostra ... jak wzór.
To bardzo miłe. Mała dziewczynka którą dopiero poznałaś już Cię oczarowuje i mówi że jesteś jej wzorem ... płakać mi się chce.
-To ty jesteś nim dla mnie, wiesz jak bardzo chciałabym być tak odważna i twarda jak ty ? Na twoim miejscu w życiu bym ich nie dotknęła, ja się ich boje ... i to niemiłosiernie. A ty prawie zabiłaś najgorszego ! Ja też ...- nie zdążyłam dokończyć bo do pokoju wparował Harry.
-Możesz wyjść - powiedział do mnie Harry na co ja tylko spuściłam głowę i wyszłam z pomieszczenia.
Oby nie pobił jej za bardzo.
~Oczami Emily~
Rozmowa z Julie przebiegła bardzo miło i szybko. No dlaczego Harry nie mógł zapomnieć o takiej małej suce i poporostu wstąpić do jakiegoś burdelu, strzelnicy, siłowni, nie wiem na ring ! Ale nie ... Emily będzie workiem. Kiedy skończyłam składać zażalenia w głowie zauważyłam że chłopak intensywnie mi się przygląda.
-Co się tak patrzysz ? Dziewczyny nigdy nie widziałeś ?- zapytałam gdyż jego czynność była już uciążliwa.
Nie odpowiedział.
-Co by tu z tobą zrobić ... - zaczął.- nie chce cię pobić ... ooo ... juz wiem - powiedział i szeroki uśmiech zboczeńca wdarł się na jego twarz.
Ou nou.
-NNieeeeeee- jęknełam.
-Czekaj tu a ja zaraz wrócę.- rzucił i wybiegł z pokoju.
Nie mam zamiaru siedzieć i czekać aż przyjdzie i mnie zgwałcił. Wyskakuje oknem. Nie obchodzi mnie to.
Jak pomyślałam tak chciałam zrobić, z rozbiegu uderzyłam z łokcia w okno, ale to się nie rozbiło. A więc nie ..
Może ma broń w pokoju ! Po minucie szukania znalazłam mały rewolwer. Kurde ... okna tym nie rozbije ale ... mogę schować pod poduszkę. Tak to jest myśl ! Tak też zrobiłam a dosłownie sekundę później gdy siadłam na łóżku do pokoju wparował Harry.
-No to zaczynamy kochanie.- mówiąc to podniósł mnie mocnym pociągnięciem za włosy.
Natychmiastowo chłopak ujął moją twarz w dłonie i namiętnie całował moje usta,aż nie wepchał języka do środka i nie zaczął szturchać nim to mojego języka,to wnętrza policzków. Niebezpiecznie zbliżając się pchnął mnie mocno na ścianę a potem przyległ całym ciałem do mnie dalej całując.
Jego ręce powędrowały na moje biodra,przeleciały przez tyłek brzuch i piersi wracając znowu na policzki i tak w kółko. W końcu zaczęłam go odpychać i bić ale ten mocno uderzył mnie w twarz z pięści a potem kopnął z kolana w brzuch i złapał moje nadgarstki przyciskając je mocno do ściany. Ciekawe czy on wie,że to boli jak cholera ?!
Próbowałam choć trochę się poruszyć by złapać powietrza ale za każdym razem dostawałam. W końcu przestałam stawiać jakikolwiek opór i przestałam walczyć. Byłam jak lalka.
Kiedy skończył mnie obmacywać,rozdarł moją bluzkę a następnie spodnie. Cóż,słabe szwy. Nim się spostrzegłam chwycił mnie pod pośladki i uniósł okręcając moje nogi wokół jego tali. Wtedy przenieśliśmy się na łóżko.
-Rozbierz mnie.- rozkazał ale ja nie miałam na to najmniejszej ochoty.
Zaraz potem dostałam trzy razy z pięści w żebra.
-Powiedziałem coś ?- zapytał z ironicznym uśmiechem.
-Od kiedy mam się ciebie słuchać ?! Nie ! Nie mam zamiaru dotykać cie już nigdy !- krzyknęłam.
To był błąd.
-Idziesz ze mną.-warknął i bardzo mocno ścisnął mój nadgarstek.
Mówiłam,że mam kości z metalu ? Cofam to.Cholernie to cofam.
Jego wielkie i silne łapy zaraz rozkruszą mi rękę.
Wreszcie doszliśmy do schodów.Harry kazał mi iść pierwszej tylko po to żeby podłożyć mi nogę.Oczywiście się o nią potknełam.Kiedy przefikołkowałam wszystkie schody błyskawicznie poczułam metaliczny smak krwi.Leciała ona z nosa,ust i poczułam coś na stopach.Przypominam,że byłam w samej bieliźnie.
-A co tu się dzieje? Hazz pedofil? Ale pamiętasz stary że ona jest dzieckiem i za taki gwałt to pójdziesz siedzieć na conajmniej 5 lat?- pytał Adam? Nie pamiętam mam inne rzeczy na głowie.
-Ale wiesz że jak się na nią położysz to albo ją złamiesz albo udusisz?- kpił z niego Oskar ... chyba Oskar.
-Zamknąć ryje-warknął Harry.
-No ale spójrz na nią!Takiego małego czegoś dawno tu nie było!- ciągnął Adam.
Kiedy tamci się kłucili pobiegła do mnie Julie z wodą i przemyła mi twarz a potem dala się napić.Kiwnełam głową na 'dziękuję' a ona uciekła.
- Dobra rusz się ty mała suko, bo zaczynam być coraz bardziej napalony.- Powiedział Harry.
- Nie ! Harry, zrozum, że nie mam zamiaru iść z tobą dobrowolnie na gwałt !
- Ja się nie powtarzam !
- Ja też !
- rany Styles daj jej spokój - Przewrócił oczami Adam.
- Wybacz stary, ale mam na nią za dużą ochotę, żeby teraz zrezygnować !- Wrzasnął lokowany.- A teraz radziłbym ci się ruszyć do piwnicy. Tam stoi rura, no i mam nadzieję, że wiesz o co w tym chodzi bo jak nie...- Powiedział unosząc pięść do góry.
- Wybacz, że się wtrącę, ale ciebie chyba do reszty pojebało, żeby 15 - letniemu dziecku kazać na rurze tańczyć !!!- Zaprotestował Oskar. Może on przemówi temu idiocie do rozsądku, a poza tym to zimno ty, że ja pierdole...
- Mordy w kubeł ! A ty ?! Na co czekasz ?! Na zaproszenie kurwa ?!
- NIGDZIE. NIE. IDĘ. !!!! Przeliterować ?!
-Ty smarku, zapierdalaj i to w poskokach !!
- Hm.. Nie ?! Ludzie błagam, macie jakieś tabletki ? No bo chyba Harry ich nie zażył rano !- Wrzasnęłam mocno wkurzona.
- Dobra kurwa, to sam cię tam zaniosę !
-Jas..Kuźwa, puszczaj mnie !
- Zmknij mordę bo sam ci ją zamknę!
-Taa.. Ciekawe jak !
-Pomyslmy.. znasz takie narzędzie jak 'penis' ?
- Nie, nie zrobisz tego !
- Owszem, na to się cały czas szykuję! O zobacz piwnica, cieszysz się prawda ?
-Wypierdalaj.
-Uu.. Nie grzeczna dziewczynka !
- Możesz się ode mnie odpierdzielic ?!
-Hmm.. NIe ? No cóż młoda wskakuj na rurę, mam nadzieję, że się już zaczęłaś golić, bo nie chcę zwymiotować, podczas gwałcenia cię.
- Ty jesteś serio jakiś pojebany !
- Często to słyszę... A teraz lepiej zapoznaj się z tą rurą, bo mniemam iż często bedziesz z niej korzystać...
- Kurwa, dobra 10 minut i ani sekundy więcej !
I mu uległaś ty chora dziwko ... a teraz masz dla niego tańczyć ! No chyba kurwa nie ... musisz przytyć, wtedy cię nie podniosą.
-Co tak stoisz? No, no ! Ruchy ! Tańcz dla mnie!-kkrzyknął zadowolony z siebie Harry.
-Zapłacisz za to- szepnęłam.
-Mówiłaś coś ?- zapytał Harry rozsiadając się na krześle tuż przed tą cholerną rurą.
Nie odpowiedziałam mu nic.
I tak zaczęłam.Powoli,chwiejnym krokiem podeszłam do rury i złapałam ją obiema rękoma.Następnie podciągnęłam się na niej i obruciłam dookoła niej,stając tyłem do Harry'go i odchylając lekko głowę do tyłu zrobiłam seksowną minę.Zaraz usłyszałam ciche jęknięcie chłopaka i zobaczyłam,że już rozbiera mnie wzrokiem. Następnym ruchem było u mnie uwodzicielskie chodzenie dookoła rury i machanie dupą przed twarzą Hazzy.Widziałam,że leci mu ślinka.Zaczęłam coraz bardziej się wczuwać, CO Z TOBĄ DZIEWCZYNO ?!?!!?!?!I tak oto doszło do tego,że stanęłam pomiędzy nogami chłopaka na krześle i po prostu zaczęłam się ruszać.Widziałam te iskierki w jego oczach,wiem,że chciałby teraz zedrzeć ze mnie resztki bielizny.Chłopak już zaczął sięgać rękoma po moich nogach w stronę gumki od majtek ale ja jednak jeszcze mam wyczucie czasu.
-Cóż,10 minut właśnie się skończyło.- rzekłam i zeskoczyłam z krzesła.
-No weź,poruszaj się jeszcze.Dla mnie.-mówił uwodzicielskim tonem do mnie obejmując mnie w talii i obcałowując mi szyję.
-Chyba.śnisz- powiedziałam robiąc specjalne przerwy pomiędzy wyrazami i go odsunęłam.
-Nie bądź dla mnie taka.
-Będę.
-Oboje dobrze wiemy,że tego chcesz.
-Nie,nie chcę a ty stul ryj.
-Zaraz stule go tobie,ale wiesz w jaki sposób.-powiedział i puścił mi oczko.
-Brzydzę się tobą.
-Twój problem.- powiedział i praktycznie rzucił się na mnie.
Bardzo intensywnie obcałowywał mnie i obmacywał,ale ja to przerwałam.
-Ej,tygrysie! Chodź do ciebie bo mi zimno.
-Nie ma sprawy.-powiedział i uniósł mnie w stylu weselnym.
Popełnia błąd ... ja mam plan.
_________________________________________________________________________________________
Hej :* A oto i kolejny rozdział :D Chciałam od razu podziękować Kasi Wróbel <3 która mi BAAARDZO pomogła :) czekam na wasze komy,bo trochę was jest ale nikt nie komentuje :/
To trochę przykre ...
Ale .. do następnego ... chyba.