Rano obudził mnie dzwonek w telefonie, uświadamiając mi że dziś poniedziałek i muszę iść do tej cholernej szkoły. Nie lubię tam chodzić,nie dość że moje stare kłopoty tu przyjechały i mnie znalazły to jeszcze muszę znosić te półmuzgie dzieciaki. Świetnie.
Za 5 minut pozbierałam się i zeszłam z łóżka,od razu poszłam do łazienki. Szybko się umyłam i zapomniałam o zabraniu ubrania. Założyłam ręcznik i podeszłam do szafy,wyciągnęłam z niej czerwone rurki i czarną koszulkę z krótkim rękawem. Przebrałam się w pokoju i spakowałam książki,kiedy skończyłam była 7. Zeszłam na dół w celu zjedzenia czegoś ale widok jaki zastałam w salonie prawie mnie zabił. Na kanapie leżał Harry,a Louis miał głowę na jego odsłoniętym kroczu,Niall spał jak zabity na stoliku a Zayn po prostu siedział i oglądał tv nie zauważając mnie. Stałam tak chwile z otwartą buzią aż do pokoju nie wszedł Liam.
-Yyy ... Zayn co tu się dzieje ?! Wiesz w tym domu jest dziecko ? -zaczął i zakrył mi oczy.
-Ale mi dziecko ... 15 lat prawie ma -zgromił go mulat.
O 7:30 wyszłam z domu, zapominając o celu mojego zejścia do salonu i udałam się do szkoły,jak zwykle spotkałam się przed bramą z moim przyjacielem Max'em.
-Hej kochanie.-przywitał się i puścił mi oczko na co pokręciłam głową i zaśmiałam się.
-Hej Max.-odwzajemniłam powitanie i weszliśmy razem do budynku szkoły.
Podeszłam do swojej szafki, a Max do swojej tuż obok mojej (tak się poznaliśmy i za przyjaźniliśmy), lecz kiedy ją otworzyłam znalazłam karteczkę z napisem "Payne suka którą wyrucham jak każdą inną dziwkę w tej szkole, wiem że to lubisz kotku xx". W tej chwili wybuchłam, szybko domyśliłam się kto to napisał. Niejaki John z 3 klasy, kobieciaż który chce zaliczyć wszystkie dziewczyny w szkole i teraz uwziął się na mnie.
-Max -zaczęłam
-Co jest ?- zapytał zauważając że coś jest nie tak i że gotuje się ze złości.
-Patrz jak John zaraz dostanie w mordę.
-Nie Emily nie rób tego, to zły pomysł.- uspokajał mnie.
-Tak Max, ten dupek w końcu dostanie nauczkę.-wysyczałam.
-Co on tam napisał ?!- krzyknął i wziął ode mnie kartkę. Po przeczytaniu zacisnął zęby -Zmieniłem zdanie, idź i mu wpierdol. Będę w pogotowiu.
-Dzięki, na ciebie zawsze mogę liczyć.-przytuliłam go i poszłam w stronę ławki na której siedział John i kilka dziewczyn omamionych jego zalotami.
-Ej ty ! John !-krzyknęłam.
-O ! Patrzcie kto przyszedł, Payne ! Znalazłaś wiadomość ? No, czekaj tu po szko... -nie skończył bo do niego doszłam i uderzyłam z pięści w twarz, na co on zgiął się w pół.
Jego panienki w szoku uciekły do szkoły zostawiając mnie z nim samych. I dobrze.
-Ty pierdolony dupku -zaczęłam i go kopnęłam przez co jeszcze bardziej się schylił i wył z bólu.- myślisz że wszystko możesz ? To jesteś w błędzie. Przesadziłeś z tą kartką. Huj z resztą ! Idź pierdolić te swoje lalunie co właśnie zwiały! - wykrzyczałam na niego i uderzyłam w brzuch pięścią, tak jak uczył mnie Jack z Liamem.
John wstał i znowu był sporo wyższy, wycelował w moją stronę pięść ale ja ją złapałam i zblokowałam przez co upadł. Kopnęłam go jeszcze raz i wyszeptałam do ucha
-To była nauczka żeby nie zadzierać z Emily Payne. A teraz żegnam, idź obmyj tą krew z nosa zanim ktoś zobaczy że pobiła cię drugoklasistka.
I poszłam do Max'a który stał w wejściu do szkoły i patrzył na Johna z otwartą buzią lecz kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się i przybił piątkę.
-No no no !Teraz nie wiem czy się ciebie bać czy co !-zaśmiał się- Brawo mała ! Wiedziałem że dasz radę !Teraz ten dupek na nauczkę. -mówił.
-No dobra, dobra. Skończmy temat dobra ? Co, robisz dziś popołudniu ?
-Nie mam nic w planach. Chcesz iść na randkę ? -zaśmiał się i puścił oczko.
-Ha.ha.ha Bardzo śmieszne Max. -nie miałam dziś humoru na żarty.
-Ej, co jest ?Jakoś dziwnie nieswojo się zachowujesz.
-Chodzi o mojego brata i jeszcze o state problemy, które mnie tu znalazły i chcą mnie zabić. Ostatnio Liam przyprowadził swoich 4 kolegów i cały czas są u nas w domu, a wiesz jaka ja jestem, prawie nie komunikuje i nie plątam się ani praktycznie nie wychodzę z pokoju chyba że brat mnie zmusi. Nie wytrzymuje tam psychicznie, no dobra jest jeden z którym mam spoko kontakt i jest,no wiesz,taki inny,oryginalny ... -zaczęłam ale nie dane mi było skończyć bo Max od razu wybuchł.
-CO ?! CHCESZ MI COŚ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ ?! CZY TY SIĘ ZA... -zaczął się wydzierać z podekscytowaniem lecz zatkałam mu buzię zanim cała szkoła dowiedziała się o jego podejrzeniach.
-Dlaczego mnie zatykasz ?!I wracając do tej "randki" to dziś po szkole u ciebie,a teraz widzisz dzwonek ... musimy lecieć.-powiedział i się do mnie uśmiechnął.
-Jesteśmy razem w klasie debilu.-parsknęłam.
-Masz rację milejdi,wybacz moją głupotę.-powiedział i zrobił minę szczeniaczka proszącego o przebaczenie za to,że pogryzł kapcie.
-Idźmy już do tej klasy.
-To bardzo dobry pomysł.
Potem weszliśmy do klasy na biologię,mój ulubiony przedmiot. Cały dzień w szkole minął w miarę spokojnie,wypuścili nas o 14:40.
-No to co ?Do ciebie ?-zapytał Max tuż po odejściu od szafek.
-Tak. Kierunek mój dom.-powiedziałam i wskazałam ręką drzwi które chłopak otworzył dla mnie.
-Jaki dżentelmen.-skomentowałam na co on puścił mi buziaka.
Wtedy zadzwonił jego telefon.
-To mój brat- powiedział i zaczął rozmowę.
Po kilku minutach rozmowy powiedział że musi iść do domu bo zaraz gdzieś jadą.
-To leć- powiedziałam powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
-To pa babe-przytulił mnie a ja to odwzajemniłam.
Zaraz już szłam sama przez park. Liam zawsze mówił mi że absolutnie nie mogę sama chodzić po parku bo jeszcze coś mi się stanie ... a kij z tym. Szłam w ciszy ale wtedy ktoś wyskoczył zza drzewa, miał zakrytą twarz i kaptur na głowie ... za paskiem miał pistolet. Ups, mogłam jednak słuchać Liama. Nie zważając na niego szłam dalej patrząc tępo przed siebie lecz on coraz bardziej się zbliżał, aż schował mnie w uścisku niewidoczne przyglądając broń do pleców.
-Coś się stało?- zapytałam z uśmiechem aby zamaskować strach.
-Oj, Emily, Emily było słuchać tego brata.- powiedział.
Przyłorzył mi do twarzy szmatkę z chemikaliami.
ZARAZ ZARAZ JA ZNAM TEN GŁOS TO ....
~narrator~
I wtedy straciła przytomność.
---------------------------
Hej hej hej :*
I jak się podoba rozdział ??? Piszcie opinie :* mam nadzieje że chociaż trochę i że ktoś tu jest ...
Jak myślicie kto i dlaczego ją porwał ???? Co będzie dalej ??? A to dowiecie się w kolejnym odcinku "moda na rozdział"
Za 5 minut pozbierałam się i zeszłam z łóżka,od razu poszłam do łazienki. Szybko się umyłam i zapomniałam o zabraniu ubrania. Założyłam ręcznik i podeszłam do szafy,wyciągnęłam z niej czerwone rurki i czarną koszulkę z krótkim rękawem. Przebrałam się w pokoju i spakowałam książki,kiedy skończyłam była 7. Zeszłam na dół w celu zjedzenia czegoś ale widok jaki zastałam w salonie prawie mnie zabił. Na kanapie leżał Harry,a Louis miał głowę na jego odsłoniętym kroczu,Niall spał jak zabity na stoliku a Zayn po prostu siedział i oglądał tv nie zauważając mnie. Stałam tak chwile z otwartą buzią aż do pokoju nie wszedł Liam.
-Yyy ... Zayn co tu się dzieje ?! Wiesz w tym domu jest dziecko ? -zaczął i zakrył mi oczy.
-Ale mi dziecko ... 15 lat prawie ma -zgromił go mulat.
O 7:30 wyszłam z domu, zapominając o celu mojego zejścia do salonu i udałam się do szkoły,jak zwykle spotkałam się przed bramą z moim przyjacielem Max'em.
-Hej kochanie.-przywitał się i puścił mi oczko na co pokręciłam głową i zaśmiałam się.
-Hej Max.-odwzajemniłam powitanie i weszliśmy razem do budynku szkoły.
Podeszłam do swojej szafki, a Max do swojej tuż obok mojej (tak się poznaliśmy i za przyjaźniliśmy), lecz kiedy ją otworzyłam znalazłam karteczkę z napisem "Payne suka którą wyrucham jak każdą inną dziwkę w tej szkole, wiem że to lubisz kotku xx". W tej chwili wybuchłam, szybko domyśliłam się kto to napisał. Niejaki John z 3 klasy, kobieciaż który chce zaliczyć wszystkie dziewczyny w szkole i teraz uwziął się na mnie.
-Max -zaczęłam
-Co jest ?- zapytał zauważając że coś jest nie tak i że gotuje się ze złości.
-Patrz jak John zaraz dostanie w mordę.
-Nie Emily nie rób tego, to zły pomysł.- uspokajał mnie.
-Tak Max, ten dupek w końcu dostanie nauczkę.-wysyczałam.
-Co on tam napisał ?!- krzyknął i wziął ode mnie kartkę. Po przeczytaniu zacisnął zęby -Zmieniłem zdanie, idź i mu wpierdol. Będę w pogotowiu.
-Dzięki, na ciebie zawsze mogę liczyć.-przytuliłam go i poszłam w stronę ławki na której siedział John i kilka dziewczyn omamionych jego zalotami.
-Ej ty ! John !-krzyknęłam.
-O ! Patrzcie kto przyszedł, Payne ! Znalazłaś wiadomość ? No, czekaj tu po szko... -nie skończył bo do niego doszłam i uderzyłam z pięści w twarz, na co on zgiął się w pół.
Jego panienki w szoku uciekły do szkoły zostawiając mnie z nim samych. I dobrze.
-Ty pierdolony dupku -zaczęłam i go kopnęłam przez co jeszcze bardziej się schylił i wył z bólu.- myślisz że wszystko możesz ? To jesteś w błędzie. Przesadziłeś z tą kartką. Huj z resztą ! Idź pierdolić te swoje lalunie co właśnie zwiały! - wykrzyczałam na niego i uderzyłam w brzuch pięścią, tak jak uczył mnie Jack z Liamem.
John wstał i znowu był sporo wyższy, wycelował w moją stronę pięść ale ja ją złapałam i zblokowałam przez co upadł. Kopnęłam go jeszcze raz i wyszeptałam do ucha
-To była nauczka żeby nie zadzierać z Emily Payne. A teraz żegnam, idź obmyj tą krew z nosa zanim ktoś zobaczy że pobiła cię drugoklasistka.
I poszłam do Max'a który stał w wejściu do szkoły i patrzył na Johna z otwartą buzią lecz kiedy mnie zobaczył uśmiechnął się i przybił piątkę.
-No no no !Teraz nie wiem czy się ciebie bać czy co !-zaśmiał się- Brawo mała ! Wiedziałem że dasz radę !Teraz ten dupek na nauczkę. -mówił.
-No dobra, dobra. Skończmy temat dobra ? Co, robisz dziś popołudniu ?
-Nie mam nic w planach. Chcesz iść na randkę ? -zaśmiał się i puścił oczko.
-Ha.ha.ha Bardzo śmieszne Max. -nie miałam dziś humoru na żarty.
-Ej, co jest ?Jakoś dziwnie nieswojo się zachowujesz.
-Chodzi o mojego brata i jeszcze o state problemy, które mnie tu znalazły i chcą mnie zabić. Ostatnio Liam przyprowadził swoich 4 kolegów i cały czas są u nas w domu, a wiesz jaka ja jestem, prawie nie komunikuje i nie plątam się ani praktycznie nie wychodzę z pokoju chyba że brat mnie zmusi. Nie wytrzymuje tam psychicznie, no dobra jest jeden z którym mam spoko kontakt i jest,no wiesz,taki inny,oryginalny ... -zaczęłam ale nie dane mi było skończyć bo Max od razu wybuchł.
-CO ?! CHCESZ MI COŚ PRZEZ TO POWIEDZIEĆ ?! CZY TY SIĘ ZA... -zaczął się wydzierać z podekscytowaniem lecz zatkałam mu buzię zanim cała szkoła dowiedziała się o jego podejrzeniach.
-Dlaczego mnie zatykasz ?!I wracając do tej "randki" to dziś po szkole u ciebie,a teraz widzisz dzwonek ... musimy lecieć.-powiedział i się do mnie uśmiechnął.
-Jesteśmy razem w klasie debilu.-parsknęłam.
-Masz rację milejdi,wybacz moją głupotę.-powiedział i zrobił minę szczeniaczka proszącego o przebaczenie za to,że pogryzł kapcie.
-Idźmy już do tej klasy.
-To bardzo dobry pomysł.
Potem weszliśmy do klasy na biologię,mój ulubiony przedmiot. Cały dzień w szkole minął w miarę spokojnie,wypuścili nas o 14:40.
-No to co ?Do ciebie ?-zapytał Max tuż po odejściu od szafek.
-Tak. Kierunek mój dom.-powiedziałam i wskazałam ręką drzwi które chłopak otworzył dla mnie.
-Jaki dżentelmen.-skomentowałam na co on puścił mi buziaka.
Wtedy zadzwonił jego telefon.
-To mój brat- powiedział i zaczął rozmowę.
Po kilku minutach rozmowy powiedział że musi iść do domu bo zaraz gdzieś jadą.
-To leć- powiedziałam powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
-To pa babe-przytulił mnie a ja to odwzajemniłam.
Zaraz już szłam sama przez park. Liam zawsze mówił mi że absolutnie nie mogę sama chodzić po parku bo jeszcze coś mi się stanie ... a kij z tym. Szłam w ciszy ale wtedy ktoś wyskoczył zza drzewa, miał zakrytą twarz i kaptur na głowie ... za paskiem miał pistolet. Ups, mogłam jednak słuchać Liama. Nie zważając na niego szłam dalej patrząc tępo przed siebie lecz on coraz bardziej się zbliżał, aż schował mnie w uścisku niewidoczne przyglądając broń do pleców.
-Coś się stało?- zapytałam z uśmiechem aby zamaskować strach.
-Oj, Emily, Emily było słuchać tego brata.- powiedział.
Przyłorzył mi do twarzy szmatkę z chemikaliami.
ZARAZ ZARAZ JA ZNAM TEN GŁOS TO ....
~narrator~
I wtedy straciła przytomność.
---------------------------
Hej hej hej :*
I jak się podoba rozdział ??? Piszcie opinie :* mam nadzieje że chociaż trochę i że ktoś tu jest ...
Jak myślicie kto i dlaczego ją porwał ???? Co będzie dalej ??? A to dowiecie się w kolejnym odcinku "moda na rozdział"
błagam następne .... cudne *-*
OdpowiedzUsuńciekawość zrzera... :)