I wtedy sięgnęłam pod poduszki ...
... i znalazłam to co wcześniej schowałam. Szybko chwyciłam rewolwer i trzymałam go zwróconego w stronę kędzierzawego.
-Ubierz mnie i wypuść.-powiedziałam z kamienną twarzą.
-Tak bo na pewno strzelisz. -zakpił.
-A żebyś wiedział.- wrzasnęłam a chłopak podskoczył.
Bez słowa wstał, złapał moją bieliznę którą wcześniej brutalnie zdarł i założył ją na mnie.
-I co teraz zrobisz ? Zabijesz mnie ? A może co innego ?-zaczął chodzić dookoła mnie a przy ostatnim pytaniu oblizał się.
On jest okropny.
-Odrazu mogłam rozwalić ci ten przesłodzony ryj.-warknęłam.
-Co tak wulgarnie ? Oj brzydko ... powinienem cie ukarać-syknął i przygryzł płatek mojego ucha.
-Ja nie żartowałam. -powiedziałam i strzeliłam mu w nogę ... ale huk się nie rozszedł.Broń była nie naładowana. Harry wybuchnął gorzkim, głębokim śmiechem.
-No i co teraz mała ?-podśmiewywał się.-może mnie też pobijesz ?
Teraz to przegiął.
-Zaraz tak ci wpieprzę że Cię matka nie pozna !-wrzasnęłam i już miałam uderzyć go w głowę rewolwerem ale wtedy do pokoju wparował Adam ze szmatką którą zaraz przyłożył mi do twarzy.Usnęłam bardzo szybko.
-Ubierz mnie i wypuść.-powiedziałam z kamienną twarzą.
-Tak bo na pewno strzelisz. -zakpił.
-A żebyś wiedział.- wrzasnęłam a chłopak podskoczył.
Bez słowa wstał, złapał moją bieliznę którą wcześniej brutalnie zdarł i założył ją na mnie.
-I co teraz zrobisz ? Zabijesz mnie ? A może co innego ?-zaczął chodzić dookoła mnie a przy ostatnim pytaniu oblizał się.
On jest okropny.
-Odrazu mogłam rozwalić ci ten przesłodzony ryj.-warknęłam.
-Co tak wulgarnie ? Oj brzydko ... powinienem cie ukarać-syknął i przygryzł płatek mojego ucha.
-Ja nie żartowałam. -powiedziałam i strzeliłam mu w nogę ... ale huk się nie rozszedł.Broń była nie naładowana. Harry wybuchnął gorzkim, głębokim śmiechem.
-No i co teraz mała ?-podśmiewywał się.-może mnie też pobijesz ?
Teraz to przegiął.
-Zaraz tak ci wpieprzę że Cię matka nie pozna !-wrzasnęłam i już miałam uderzyć go w głowę rewolwerem ale wtedy do pokoju wparował Adam ze szmatką którą zaraz przyłożył mi do twarzy.Usnęłam bardzo szybko.
~perspektywa Adama~
Od kiedy Harry wyszedł z piwnicy cały czas stałem pod drzwiami pokoju w którym zamknął się z dziewczyną.Ja wiedziałem że ta mała coś odwali.Po upływie dość długiego czasu miałem wracać do siebie ale usłyszałem krzyki.Pobiegłem po szmatkę nasączoną tymi walonymi chemikaliami bo miałem wrażenie że tylko tak mogłem ją obezwładnić.
Akurat kiedy tam wparowałem Emily szykowała się do zadania ciosu w twarzyczkę Stylesa.Natychmiast przyciągnąłem ją do siebie i trzymając w uścisku przyłożyłem szmatkę do twarzy.Za chwilkę poczułem jak nieprzytomna dziewczyna upada mi w ramionach.Nie myśląc dużo przełożyłem ją sobie przez ramię i zaniosłem z powrotem do piwnicy, tam rzuciłem na beton i uważniej się jej przyjrzałem.Nawet teraz leżąc bezwładnie, w samej bieliźnie wygląda jak anioł.Jej ciemne loki opadają na ziemię zakrywając plamę krwi, całe jej ciało jest idealne,ciepła i nieskazitelna cera pięknie wygląda z jasno różowymi ustami i jak pamiętam jasno błękitnymi oczami.Nic dodać nic ująć.Co ja mówię ?Przecież to dziewczynka Stylesa ... nie mam zamiaru się narażać ...
-Nie dziwie się Harry'mu,że chciał cie przeruchać.Sam z chęcią bym to zrobił.-powiedziałem do nieprzytomnej dziewczyny,a tuż po wypowiedzianych słowach usłyszałem za sobą głośnie charknięcie.UPS.
-Mówiłeś coś?-zapytał Harry podchodząc do mnie zawadiackim krokiem.
-Nie.-odpowiedziałem i skierowałem się do wyjścia ale zatrzymała mnie ręka chłopaka oparta o moje ramię.
-Obudź ją i przyprowadź do salonu.Ok ?
-Nie ma sprawy szefie.
Kiedy wyszedł z piwnicy od razu wziąłem się do pracy.Klepałem ją po policzku,szturchałem,szarpałem nią aż w końcu oblałem lodowatą wodą i wtedy się obudziła.
-Chodź.Idziemy na górę.-powiedziałem i podałem jej dłoń by łatwiej wstała.
~perspektywa Harry'go~
Ile można budzić człowieka ?! Zaraz wybuchnę ...
Nareszcie do salonu wparował Adam z dziewczyną przed sobą.
-Nareszcie.-warknąłem.-chodź tu.-zachęciłem dziewczynkę ruchem dłoni a ona podeszła do mnie chwiejnym krokiem.
Jest wyczerpana.To może i lepiej ... nie będzie pyskować.
Złapałem ją za ramiona i prowadziłem przed sobą do mojej sypialni.
-Masz.Ubierz się.-podałem jej najmniejsze ubrania z mojej szafy i koszule w kratę Adama.
-Mógłbyś się odwrócić ?Proszę.-wyszeptała i spuściła głowę.
-Niech będzie.Ale nie przyzwyczajaj się !-przekręciłem oczami i odwróciłem się,jak sobie zażyczyła.
Po chwili usłyszałem ciche "już" i zobaczyłem ją.Moje ciuchy wisiały na niej i były za długie.
-Daj,podciągnę ci nogawki i rękawy.-westchnąłem i zrobiłem to co chciałem.
Dałem jej jeszcze pasek Julie,Ray Bany i czapkę.Może nikt jej nie pozna.
Było 20 po drugiej kiedy wszystko przygotowałem,patrząc na to,że zostało jeszcze trochę czasu rozpocząłem rozmowę.
-Emily!-na moje słowa dziewczyna wzdrygneła się z przerażeniem.
-Nie bój się,chcesz coś zjeść albo się napić ?
W odpowiedzi dostałem tylko przeczące kiwanie głową.
-Jak tam chcesz.-fuknąłem i wstałem.-Dobra,zakładaj buty,idziemy.
Już niedługo znaleźliśmy się w moim aucie i ruszyliśmy ....
_______________________________________________________________
Okay,kolejny rozdział ! Jeżeli chcecie next to proszę komentujcie to ! Uciesze się ze wszystkiego,nawet małej kropki czy przecinka.OKay to by było na tyle ... do następnego ... chyba.
-Nie dziwie się Harry'mu,że chciał cie przeruchać.Sam z chęcią bym to zrobił.-powiedziałem do nieprzytomnej dziewczyny,a tuż po wypowiedzianych słowach usłyszałem za sobą głośnie charknięcie.UPS.
-Mówiłeś coś?-zapytał Harry podchodząc do mnie zawadiackim krokiem.
-Nie.-odpowiedziałem i skierowałem się do wyjścia ale zatrzymała mnie ręka chłopaka oparta o moje ramię.
-Obudź ją i przyprowadź do salonu.Ok ?
-Nie ma sprawy szefie.
Kiedy wyszedł z piwnicy od razu wziąłem się do pracy.Klepałem ją po policzku,szturchałem,szarpałem nią aż w końcu oblałem lodowatą wodą i wtedy się obudziła.
-Chodź.Idziemy na górę.-powiedziałem i podałem jej dłoń by łatwiej wstała.
~perspektywa Harry'go~
Ile można budzić człowieka ?! Zaraz wybuchnę ...
Nareszcie do salonu wparował Adam z dziewczyną przed sobą.
-Nareszcie.-warknąłem.-chodź tu.-zachęciłem dziewczynkę ruchem dłoni a ona podeszła do mnie chwiejnym krokiem.
Jest wyczerpana.To może i lepiej ... nie będzie pyskować.
Złapałem ją za ramiona i prowadziłem przed sobą do mojej sypialni.
-Masz.Ubierz się.-podałem jej najmniejsze ubrania z mojej szafy i koszule w kratę Adama.
-Mógłbyś się odwrócić ?Proszę.-wyszeptała i spuściła głowę.
-Niech będzie.Ale nie przyzwyczajaj się !-przekręciłem oczami i odwróciłem się,jak sobie zażyczyła.
Po chwili usłyszałem ciche "już" i zobaczyłem ją.Moje ciuchy wisiały na niej i były za długie.
-Daj,podciągnę ci nogawki i rękawy.-westchnąłem i zrobiłem to co chciałem.
Dałem jej jeszcze pasek Julie,Ray Bany i czapkę.Może nikt jej nie pozna.
Było 20 po drugiej kiedy wszystko przygotowałem,patrząc na to,że zostało jeszcze trochę czasu rozpocząłem rozmowę.
-Emily!-na moje słowa dziewczyna wzdrygneła się z przerażeniem.
-Nie bój się,chcesz coś zjeść albo się napić ?
W odpowiedzi dostałem tylko przeczące kiwanie głową.
-Jak tam chcesz.-fuknąłem i wstałem.-Dobra,zakładaj buty,idziemy.
Już niedługo znaleźliśmy się w moim aucie i ruszyliśmy ....
_______________________________________________________________
Okay,kolejny rozdział ! Jeżeli chcecie next to proszę komentujcie to ! Uciesze się ze wszystkiego,nawet małej kropki czy przecinka.OKay to by było na tyle ... do następnego ... chyba.
Wooow *-* Już się nie mogę doczekać, ale ja chcę, żeby Adam przeleciał Emily xD A tak to już xD Czekam na nn i weny życzę !
OdpowiedzUsuń