PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM !
CZYTASZ
=
KOMENTUJESZ
~Perspektywa Emily~
-Halo,Emily wstawaj.-poczułam jak chłopak dotykał mnie po ramieniu.
-Która godzina ?-zapytałam.
-Koło 9 rano.-odpowiedział zerkając na zegarek.
-To nieźle mi się spało.-zaśmiałam się przeciągając.
-Super, a teraz wychodź.Jesteśmy na miejscu.-powiedział i sam wyszedł.
Nie zwlekając poszłam w jego ślady i już za chwilę stałam przed sporym domkiem.Dom nie był nowoczesny.Miał ściany z ciemnego drewna, a dach był pokryty czarnymi dachówkami. Widać było jeszcze komin oraz dużo okien.Obok domu rosło duże drzewo na którym ktoś zrobił huśtawkę z opony, a na ganku stała ławka wykonana z tego samego drewna co cały dom.
-Wow.Skąd wytrzasnąłeś dom w bajkowym miejscu i to jeszcze w Anglii ?-zaśmiałam się.
-Ale my nie jesteśmy w Anglii.-Spojrzał na mnie.
Wtedy spowarzniałam.
-A gdzie ?-zająkałam się przestraszona.
-W Szkocji.
-Co?!-wydarłam się oddalając się o kilka kroków.
-Główno nie co ... ten dom jest po moich dziadkach.Mieszkali tu za swoich młodych czasów.Po śmierci dom odziedziczył mój ojciec.A po jego śmierci ja z Veronicą.-mówił ze spokojem.
-Mówisz to z takim spokojem jak by normą dla ciebie było wywożenie dziewczyn bez pytania do innego kraju!-syknęłam.
Byłam na prawdę zła.
-W pewnym sensie to nie jest inny kraj ...-zaczął ale nie dokończył bo mu nie dałam.
-I co mnie to kurwa !
-Wyrażaj się.- zesztywniał.
-Bo co mi zrobisz ?-zaczęłam krzyżując ręce na piersiach.-Czyżby pan Adam nie lubił kiedy kobieta bluzga ?
Nie odpowiedział tylko podszedł blisko mnie i zamachnął się.
Zaraz poczułam przeżywający ból na prawym policzku.
-To za to.-wysyczał i złapał moją twarz w dłonie.-Za to, że nie masz do mnie szacunku.-dokończył i złożył pocałunek na bolącym miejscu.
Przejechał jeszcze po nim palcem dalej trzymając moją twarz.
Przez następne 15 minut nie odzywałam się.
-Chcesz przejść się po okolicy ?-zapytał tym swoim spokojnym tonem.
Nie miałam zamiaru mu odpowiadać.
-Masz zamiar mi odpowiedzieć czy mam cię do tego zmusić ?-zapytał ponownie krzyżując ręce na piersiach jak ja niedawno i oparł się o ścianę.
-Okay.- zamruczałam cicho.
-To idziemy.-powiedział uśmiechając się.
~Perspektywa Adama~
Tak. Strzeliłem jej liścia. Nie wytrzymałem tego. Źle mi z tym. Nie powinienem jej tego robić. Mam nadzieję że wybaczy. Po chwili ujrzałem restaurację. Zatrzymałem się. -Emily, chciałabyś coś zjeść? - Zapytałem ją czule. -Hmm, chętnie. Zobaczmy co dostaniemy tam do jedzenia.- odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Ogólnie okolica była ładna, Stare kamienice dookoła tworzyły niesamowity klimat, tak samo jak ulica z bruku. Cała ta uliczka skąpana w porannym słońcu wyglądała dosyć ładnie, niestety ze względu na położenie geograficzne i godzinę było tu dość zimno mimo tego ciepłego krajobrazu. Poczułem nagle że Emily zaczeła wtulać w moją rękę która była cały czas ukryta pod rękawem bluzki lecz, Emily odsłoniła ją gdyż według niej było jej wtedy Cieplej. Przyśpieszyłem kroku. Wkońcu weszliśmy do restauracji. Zajeliśmy stolik dla dwojga i sprawdzaliśmy menu. Zamówiłem nam po 2 kanapki i sok, dla niej jabłkowy, dla mnie pomarańczowy. Ja i Emily wyszliśmy z restauracji coś koło dziesiątej. Wychodząc z restauracji spytałem jej się -Emily czy masz w donu jakiś sfeter? Często bywa tu zimno, przydałby Ci się. A ona na to -Sama nie wiem, przecież dziś rano obudziłam się w Szkocji a nie w Anglii, chyba nie mam sfetra albo czegoś cieplejszego- powiedziała uradowana bowiem znów się przylepiła do mojego ramienia. Poszliśmy więc do jej ulibionego sklepu z ubraniami, kupiłem jej ładny sweterek, granatowy z nadrukowanymi srduszkami. Resztę dnia chodziliśmy i zwiedzaliśmy, przybywało ludzi na ulicach z każdą godziną. Oglądaliśmy z daleka Stare ruiny zamków i małe wysepki które pojawiały się na rzekach. Wieczorem podprowadziłem Emily pod dom i powiedziałem że idę do sklepu po jedzenie na śniadanie. Kupiłem coś jeszcze. Gumki. Miałem plan.
~Perspektywa Adama~
Tak. Strzeliłem jej liścia. Nie wytrzymałem tego. Źle mi z tym. Nie powinienem jej tego robić. Mam nadzieję że wybaczy. Po chwili ujrzałem restaurację. Zatrzymałem się. -Emily, chciałabyś coś zjeść? - Zapytałem ją czule. -Hmm, chętnie. Zobaczmy co dostaniemy tam do jedzenia.- odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Ogólnie okolica była ładna, Stare kamienice dookoła tworzyły niesamowity klimat, tak samo jak ulica z bruku. Cała ta uliczka skąpana w porannym słońcu wyglądała dosyć ładnie, niestety ze względu na położenie geograficzne i godzinę było tu dość zimno mimo tego ciepłego krajobrazu. Poczułem nagle że Emily zaczeła wtulać w moją rękę która była cały czas ukryta pod rękawem bluzki lecz, Emily odsłoniła ją gdyż według niej było jej wtedy Cieplej. Przyśpieszyłem kroku. Wkońcu weszliśmy do restauracji. Zajeliśmy stolik dla dwojga i sprawdzaliśmy menu. Zamówiłem nam po 2 kanapki i sok, dla niej jabłkowy, dla mnie pomarańczowy. Ja i Emily wyszliśmy z restauracji coś koło dziesiątej. Wychodząc z restauracji spytałem jej się -Emily czy masz w donu jakiś sfeter? Często bywa tu zimno, przydałby Ci się. A ona na to -Sama nie wiem, przecież dziś rano obudziłam się w Szkocji a nie w Anglii, chyba nie mam sfetra albo czegoś cieplejszego- powiedziała uradowana bowiem znów się przylepiła do mojego ramienia. Poszliśmy więc do jej ulibionego sklepu z ubraniami, kupiłem jej ładny sweterek, granatowy z nadrukowanymi srduszkami. Resztę dnia chodziliśmy i zwiedzaliśmy, przybywało ludzi na ulicach z każdą godziną. Oglądaliśmy z daleka Stare ruiny zamków i małe wysepki które pojawiały się na rzekach. Wieczorem podprowadziłem Emily pod dom i powiedziałem że idę do sklepu po jedzenie na śniadanie. Kupiłem coś jeszcze. Gumki. Miałem plan.
[od tego momentu możecie spodziewać się +18]
~perspektywa Emily~
-Ah, ten dzień z Adamem był taki wspaniały, szkoda tylko poranka- mówiąc to sama do siebie pod prysznicem złapałam się za policzek. Owinełam się w ręcznik i zaczełam suszyć włosy. Ktoś puka. Adam. Wrócił z zakupami. Cieszyłam się na jego widok, chciałam mu dać buziaka w policzek ale usłyszałam
-Muszę do łazienki, wybacz- i odbiegł w stronę łazienki, zmartwiłam się. Zawsze, nawet gdy bardzo chciało mu się siku to nie biegał, nigdy. Coś musiało się stać. Wziełam z apteczki coś na rozwolnienie i pobiegłam po schodach do łazienki. Zapukałam i powiedziałam :
-Adam? Czy coś się stało? Jeszcze nigdy nie biegłeś dlatego że chciało Ci się siku... Masz rozwolnienie...?-
A on na To
-Niee, poprostu tak jakoś mi się zachciało. Nie martw się.-
-No okay- powiedziałam i odeszłam od drzwi. Nagle otworzyły się one Wyłaniając z siebie Adama. Przytuliłam go i dałam mu buziaka w policzek. On zaś spojrzał mi głęboko w oczy i zaczoł mnie całować. Złapał mnie w pasie. Miałam na sobie tylko ręcznik. On całował mnie raz za razem a ja dawałam mu to samo. Włożyłam jedną rękę pod jego koszulkę. Dotykiem wyczułam tą klatę, te mięśnie i emanującą z niego męskość, którą tak bardzo pożądałam. Robiłam się mokra. Zdjełam z niego tą koszulkę. Dalej się całowaliśmy. Jedną ręką wyczuwałam jego mięśnie i muskuły które mnie strasznie ekscytowały. Nagle poczułam że on mnie podnosi. Wziął mnie na ramiona i zniósł po schodach. Czułam jego ciepło, bijące serce i męskość. Chciałam już na zawsze pozostać w jego objęciach.Niestety, po kilku chwilach położył mnie na łóżku. Najpierw podszedł do krawędzi łóżka, potem na nie wszedł i idąc na czworaka wkońcu dotarł centralnie nademnie. Zaczoł pieścić moje Piersi. Robił to delikatnie, z wyczuciem. Rozpieszczał mnie jak królewnę bo gdy zorientował się że drugą ręką musi się podpierać to moją drugą pierś pieścił w ten sposób że lizał moje sutki. To było super. Ciągle czułam jego emanującą męskość. Pożądałam go. Chciałam żeby był blisko. Bliżej. Jak najbliżej się da. Niech jest we mnie. Zrobiliśmy to. Znowu. Tym razem z gumką. On był taki duży. Czułam go we mnie. Czułam jego Ciepło. Czułam tą namiętność która się działa w tej chwili. Na początku jedną ręką trzymał moją pierś. Drugą się trzymał. Ustami zaś trzymał moje usta. Nie mógł pozwolić żeby sąsiedzi coś usłyszeli. Pozatym, gdyby słyszał te seksowne jęki zachwytu to doszedłby szybciej nie dając mi dojść chyba z 6 razy. Potem zmieniliśmy pozycje. Teraz To on był na dole. Ja skakałam na nim. Czułam jaki jest długi . Czułam go we mnie. Był taki ciepły. Był twardy jak kamień. Czułam jak mnie penetruje. Czułam to tarcie. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy. Gdy nadchodził jego i mój czas, pochyliłam się nad nim. Czułam że będę sporo jęczeć, oj sporo. Gdyby nie to że mnie całował to usłyszałyby mnie chyba wszystkie domy. On zaczoł to szybciej robić. I szybciej i szybciej. Czułam to tarcie. O wiele większe niż wtedy. Tętno dyrastycznie mi się podniosło. W ostatnim ruchu który spowodował mój i jego orgazm, wsunełam go całego do siebie. Czułam jak buzuje w nim krew i jak się rytmicznie pulsuje oddając nasienie w gumkę. Czułam jak wylatuje ze mnie pełno płynu i jak moja pochwa zaciska i odpuszcza rytmicznie jego penisa. Opadłam z sił. Nie miałam siły żrby się unieść i wyjąć go ze mnie. Leżałam na Adasiu. Czułam jego mocne muskuły. Pożądałam ich i jego męskości. Wkrótce potem zasneliśmy wraz z Adasiem, w takiej pozycji w jakiej byliśmy tylko że przykryci kołdrą. Czy to było słuszne? Nie wiem, wiem że było roskoszne. Czy będą tego jakieś konsekwencje? Raczej nie, miał gumki. Czy mu się podobało? Nie wiem, spytam się go jutro.
________________________________________
Hej ! Więc przybywam z nowym rozdziałem z którego jestem mega zadowolona :D Chciałam bardzo podziękować mojemu przyjacielowi Władkowi który Baaaaaaaaardzo mi pomógł :3
Ale po za tym info !
Prawdopodobnie zawieszam bloga na czas nieokreślony z danych powodów :
A)Nie komentujecie
B)ostatnio nie mam w ogóle weny.
Nie wiem czy coś jeszcze z tego wypali.
Cóż,jeżeli zdecyduje się zawiesić dodam osobnego posta.
Da następnego nie wiem kiedy ...
PS.Domyślacie się po co Adaś pobiegł do łazienki .... ? ^_^ [oczywiście założyć gumki :3]
~emilka
