~Perspektywa Harry'go~
-Emily ?-ryknąłem i puściłem rękę Veroniki.
-Nie ?-odpowiedziała i się zaśmiała.
-Czy ty uważasz mnie za debila ?! Jak ty śmiesz jeszcze ze mnie żartować ?-krzyknąłem jeszcze mocniej i widząc,że dziewczyna i jedna i druga a nawet Adam podskoczyli,spróbowałem się trochę uspokoić.
Nie odpowiedziała.
-Harry ...-zaczął Adam ale nie dałem mu skończyć.
-Ty tym bardziej się nie odzywaj.A ty na co czekasz smarku jebany ? Ubieraj się !
Widziałem,że Emily zbiera się na płacz ale to powstrzymuje.I dobrze.Tylko by mnie wkurwiła jeszcze bardziej.
Za chwilę dziewczyna stała przedemną w bieliźnie.Ach,no tak.Przecież Adaś pewnie rozerwał ubrania na strzępy.
-I jak było po ruchanku z Adaśkiem ? Chociaż mi cię rozgrzał.-powiedziałem i zbliżyłem się do niej najbliżej jak mogłem.
Cofała się za każdym razem kiedy się zbliżałem,aż nie wpadła na ścianę.Wtedy chwyciłem ją za gardło i podniosłem dusząc przy okazji.
-Jak ty kurwa mogłaś mi uciec ?! Ty ... nie mam na ciebie słów ! Kiedy wrócimy do domu nie przeżyjesz ! Tym razem nie będę taki miły ! Na twoim miejscu nawet jak byłbym taką głupią dziwką i debilnie bym zwiał to uciekłbym w chuj daleko ! A nie pieprzyć się z pierwszym lepszym napotkanym na ulicy !-krzyczałem plując w jej siniejącą twarz.-jesteś gorsza niż dziwka.-naplułem jej w twarz.
-Harry debilu co ty robisz ! Zaraz ją udusisz !-wtrącił się Adam i zaczął szarpać mi rękę.
-Odpierdol się ! Nie twoja sprawa !-krzyknąłem i kopnąłem go przez co ten upadł.
-A ty mi odpowiedz !-krzyknąłem jeszcze mocniej w stronę dziewczyny.
-Po-i-m,c-i,ty-e.-wydudkała łamiącym głosem ledwo łapiąc powietrze.
-No ?-ponagliłem ją.
A wtedy odczułem przeraźliwy ból w miejscu intymnym.Od razu puściłem jej szyję przez co upadła tak jak ja.Złapałem się za niego i poczułem coś ciepłego.To raczej krew,chyba,że trafiając mnie w jaja wylała cały towar na Veronice.Ale teraz mam inne sprawy na głowie niż głowienie się co mi się w majtkach wylało !
-Zaraz tak dostaniesz mała suko,że się nie pozbierasz.-powiedziałem sycząc z bólu,ale nagle obraz stał się czarny a sam straciłem przytomność.
~perspektywa Emily~
Harry już powoli wstawał,wnioskując po tym co mamrotał to w celu pobicia mnie ale gdy prawie się wyprostował,znów runął na ziemię,a za nim stała Veronica z jeszcze uniesioną w górze patelnią.
-No,no! Ładnie siostra.-zaklaskał Adam.
-Przymknij się i choć pomóc.Trzeba go włożyć do szafy.-powiedziała i oparła nieprzytomnego chłopaka o ścianę.
Zaraz we dwoje podnieśli go a ja otworzyłam drzwi od szafy.Zakneblowaliśmy je jeszcze krzesłem tak na zaś.
Po skończonej robocie odetchnęliśmy i siedząc rozpoczęliśmy rozmowę.
-Haj mała jestem Vera,a ty ?-powiedziała plastikowym głosem i wyjęła gumę z kieszonki w spódniczce.
-Chcesz ?-zapytała i już sięgała po drugą ale przytrzymałam jej rękę.
-Nie dzięki,a tak w ogóle ja jestem Emily.-uśmiechnęłam się.
- Nie wiesz co tracisz kochana.
- a.. a niby czemu ?
- Bo wiesz... Ta guma jest stworzona z takiego fajnego proszku ... ciutke nielegalnego,ale ani słowa !.
Wtedy zamurowało mnie ... Do tamtej pory nigdy nie brałam narkotyków, ale pomyślałam,że co taka jedna guma może mi zrobić?
-Dobra daj ta gumę tylko jakby co to mnie reanimuj i gdybyś jakimś cudem spotkała Liama też o niczym nie wspominaj, a tak na marginesie to co to za ... no wiesz ?
-Amfa- powiedziała wyjmując z kieszeni wspomniana rzecz.
Podała mi ją a ja włożyłam ją do ust.Jak wyczułam,przesiąknięta była gorzko-cierpkim smakiem.Na razie nie czułam żadnego efektu.Minęło tak około 19 minut i do pokoju wrócił Adam.Wtedy poczułam przypływającą pewność siebie,falę radości i nie wiedziałam co to znaczy strach.Chyba zaczyna działać.
-No dobra,widzę,że się już zakolegowałyście a teraz nie chcę nic mówić ale właśnie rozdarłem jedyne ciuchy w których była Emily,więc gdybyś mogła Veronico dać jej jakieś ubranie,które nie będzie odkrywać ciała ?-wtrącił się Adam siadając koło mnie i obejmując mnie ramieniem,a ja zaczęłam bawić się jego włosami.
-Dobra,zaraz coś przyniosę.-powiedziała dziewczyna i pobiegła do innego pokoju.
-Emily ... czy moja jebnięta siostra dała ci coś ?-zapytał przyglądając mi się.
-Nie ?Skąd ten pomysł ?-zbulwersowałam się.
-Znikąd ... chcesz może coś zjeść ?-zapytał.
Na samą myśl o jedzeniu zachciało mi się wymiotować.
-Nie.
-Okay.-Veronica ! Ile mamy czekać ? Chcesz,żebyśmy się tu zestarzeli ?!-krzyknął.
-Uspokój swoje cycki ! Jak tak bardzo ci się nudzi to masz koleżankę i łóżeczko czy stół.Co tam wolisz.Ty dzieciaku szalony mój !-odkrzyknęła i za chwilkę wróciła z ubraniami.
Przyniosła czarne rurki i sweter w paski.Ładne.
-Dziękuję.-powiedziałam i poszłam się przebrać.
Nareszcie coś jest na mnie dobre !Szybko naciągnęłam spodnie i sweter na swoją bieliznę i wróciłam do pokoju.
-Wow !Wyglądasz w tym lepiej ode mnie !.-krzyknęła Veronica i założyła nogę na nogę
-Jesteś na prawdę śliczna.-powiedział Adam i złączył nasze wargi.
-Zaraz,zaraz .... Adam.Nie,przestań.-odepchnęłam obmacującego mnie chłopaka.
Przybrałam kamienny wyraz twarzy i powiedziałam to co wtedy sobie uświadomiłam.Ta guma działa cuda,mam sto razy lepszą pamięć,bez tego bym pewnie tego nie zauważyła !
-Adam.My się nie zabezpieczaliśmy.
___________________________________________________________________
Okay,i jest kolejna perełka :D Chciałam baaaaaaaardzo podziękować Katarzynie Wróbel i Wiktorii.Pomogły mi bardzo !Więc brawa dla nich i zapraszam też na bloga Kasi, (jeżeli zostawicie tam komentarz to sprawicie,że będę szczęśliwa bo będzie wstawiać dłuższe rozdziały)
A więc,do następnego i pa :* Kocham was !
http://httpsyouandi.blogspot.com/
-Emily ?-ryknąłem i puściłem rękę Veroniki.
-Nie ?-odpowiedziała i się zaśmiała.
-Czy ty uważasz mnie za debila ?! Jak ty śmiesz jeszcze ze mnie żartować ?-krzyknąłem jeszcze mocniej i widząc,że dziewczyna i jedna i druga a nawet Adam podskoczyli,spróbowałem się trochę uspokoić.
Nie odpowiedziała.
-Harry ...-zaczął Adam ale nie dałem mu skończyć.
-Ty tym bardziej się nie odzywaj.A ty na co czekasz smarku jebany ? Ubieraj się !
Widziałem,że Emily zbiera się na płacz ale to powstrzymuje.I dobrze.Tylko by mnie wkurwiła jeszcze bardziej.
Za chwilę dziewczyna stała przedemną w bieliźnie.Ach,no tak.Przecież Adaś pewnie rozerwał ubrania na strzępy.
-I jak było po ruchanku z Adaśkiem ? Chociaż mi cię rozgrzał.-powiedziałem i zbliżyłem się do niej najbliżej jak mogłem.
Cofała się za każdym razem kiedy się zbliżałem,aż nie wpadła na ścianę.Wtedy chwyciłem ją za gardło i podniosłem dusząc przy okazji.
-Jak ty kurwa mogłaś mi uciec ?! Ty ... nie mam na ciebie słów ! Kiedy wrócimy do domu nie przeżyjesz ! Tym razem nie będę taki miły ! Na twoim miejscu nawet jak byłbym taką głupią dziwką i debilnie bym zwiał to uciekłbym w chuj daleko ! A nie pieprzyć się z pierwszym lepszym napotkanym na ulicy !-krzyczałem plując w jej siniejącą twarz.-jesteś gorsza niż dziwka.-naplułem jej w twarz.
-Harry debilu co ty robisz ! Zaraz ją udusisz !-wtrącił się Adam i zaczął szarpać mi rękę.
-Odpierdol się ! Nie twoja sprawa !-krzyknąłem i kopnąłem go przez co ten upadł.
-A ty mi odpowiedz !-krzyknąłem jeszcze mocniej w stronę dziewczyny.
-Po-i-m,c-i,ty-e.-wydudkała łamiącym głosem ledwo łapiąc powietrze.
-No ?-ponagliłem ją.
A wtedy odczułem przeraźliwy ból w miejscu intymnym.Od razu puściłem jej szyję przez co upadła tak jak ja.Złapałem się za niego i poczułem coś ciepłego.To raczej krew,chyba,że trafiając mnie w jaja wylała cały towar na Veronice.Ale teraz mam inne sprawy na głowie niż głowienie się co mi się w majtkach wylało !
-Zaraz tak dostaniesz mała suko,że się nie pozbierasz.-powiedziałem sycząc z bólu,ale nagle obraz stał się czarny a sam straciłem przytomność.
~perspektywa Emily~
Harry już powoli wstawał,wnioskując po tym co mamrotał to w celu pobicia mnie ale gdy prawie się wyprostował,znów runął na ziemię,a za nim stała Veronica z jeszcze uniesioną w górze patelnią.
-No,no! Ładnie siostra.-zaklaskał Adam.
-Przymknij się i choć pomóc.Trzeba go włożyć do szafy.-powiedziała i oparła nieprzytomnego chłopaka o ścianę.
Zaraz we dwoje podnieśli go a ja otworzyłam drzwi od szafy.Zakneblowaliśmy je jeszcze krzesłem tak na zaś.
Po skończonej robocie odetchnęliśmy i siedząc rozpoczęliśmy rozmowę.
-Haj mała jestem Vera,a ty ?-powiedziała plastikowym głosem i wyjęła gumę z kieszonki w spódniczce.
-Chcesz ?-zapytała i już sięgała po drugą ale przytrzymałam jej rękę.
-Nie dzięki,a tak w ogóle ja jestem Emily.-uśmiechnęłam się.
- Nie wiesz co tracisz kochana.
- a.. a niby czemu ?
- Bo wiesz... Ta guma jest stworzona z takiego fajnego proszku ... ciutke nielegalnego,ale ani słowa !.
Wtedy zamurowało mnie ... Do tamtej pory nigdy nie brałam narkotyków, ale pomyślałam,że co taka jedna guma może mi zrobić?
-Dobra daj ta gumę tylko jakby co to mnie reanimuj i gdybyś jakimś cudem spotkała Liama też o niczym nie wspominaj, a tak na marginesie to co to za ... no wiesz ?
-Amfa- powiedziała wyjmując z kieszeni wspomniana rzecz.
Podała mi ją a ja włożyłam ją do ust.Jak wyczułam,przesiąknięta była gorzko-cierpkim smakiem.Na razie nie czułam żadnego efektu.Minęło tak około 19 minut i do pokoju wrócił Adam.Wtedy poczułam przypływającą pewność siebie,falę radości i nie wiedziałam co to znaczy strach.Chyba zaczyna działać.
-No dobra,widzę,że się już zakolegowałyście a teraz nie chcę nic mówić ale właśnie rozdarłem jedyne ciuchy w których była Emily,więc gdybyś mogła Veronico dać jej jakieś ubranie,które nie będzie odkrywać ciała ?-wtrącił się Adam siadając koło mnie i obejmując mnie ramieniem,a ja zaczęłam bawić się jego włosami.
-Dobra,zaraz coś przyniosę.-powiedziała dziewczyna i pobiegła do innego pokoju.
-Emily ... czy moja jebnięta siostra dała ci coś ?-zapytał przyglądając mi się.
-Nie ?Skąd ten pomysł ?-zbulwersowałam się.
-Znikąd ... chcesz może coś zjeść ?-zapytał.
Na samą myśl o jedzeniu zachciało mi się wymiotować.
-Nie.
-Okay.-Veronica ! Ile mamy czekać ? Chcesz,żebyśmy się tu zestarzeli ?!-krzyknął.
-Uspokój swoje cycki ! Jak tak bardzo ci się nudzi to masz koleżankę i łóżeczko czy stół.Co tam wolisz.Ty dzieciaku szalony mój !-odkrzyknęła i za chwilkę wróciła z ubraniami.
Przyniosła czarne rurki i sweter w paski.Ładne.
-Dziękuję.-powiedziałam i poszłam się przebrać.
Nareszcie coś jest na mnie dobre !Szybko naciągnęłam spodnie i sweter na swoją bieliznę i wróciłam do pokoju.
-Wow !Wyglądasz w tym lepiej ode mnie !.-krzyknęła Veronica i założyła nogę na nogę
-Jesteś na prawdę śliczna.-powiedział Adam i złączył nasze wargi.
-Zaraz,zaraz .... Adam.Nie,przestań.-odepchnęłam obmacującego mnie chłopaka.
Przybrałam kamienny wyraz twarzy i powiedziałam to co wtedy sobie uświadomiłam.Ta guma działa cuda,mam sto razy lepszą pamięć,bez tego bym pewnie tego nie zauważyła !
-Adam.My się nie zabezpieczaliśmy.
___________________________________________________________________
Okay,i jest kolejna perełka :D Chciałam baaaaaaaardzo podziękować Katarzynie Wróbel i Wiktorii.Pomogły mi bardzo !Więc brawa dla nich i zapraszam też na bloga Kasi, (jeżeli zostawicie tam komentarz to sprawicie,że będę szczęśliwa bo będzie wstawiać dłuższe rozdziały)
A więc,do następnego i pa :* Kocham was !
http://httpsyouandi.blogspot.com/

Genialny jak zawsze! ❤ :)
OdpowiedzUsuńDziękuję ! <3 :D
Usuń//Emi :3